Marzocchi 55 … wstęp

Udało się już trochę pojeździć na nowym Marzocchi 55 ETA. Co prawda większosć przy mrozie ale mozna już cos powiedzieć. Brak też wiedzy jak będzie sie sprawował w naprawdę w trudnym terenie.

Po paru dniach jak myślałem o tym,  że potrzebna mi miększa sprężyna znalazłem zawór powietrzny tzw “air assist” :)   … lekko był ukryty. Amortyzator, tzn jego twardość można regulować powietrzem. Czy to dobre rozwiązanie to się okaże, narazie nie zrobiło na mnie wrażenia. Raczej nie tak łatwo wyregulować odpowiednie ciśnienie. Będziemy nad tym pracowali:)

Poza tym ETA to spoko system – skok się łatwo zmniejsza przy czym amor zostaje nawet aktywny. Pamiętam kiedyś z Z150, ze było z tym gorzej. Amor po zmiejszeniu skoku był strasznie twardy. Tu działa.

ATA – też niezła zabawka. Ogólnie to regulacja tłumienia. Można je wyregulować od zera do praktycznie blokady. System  podobny jak w Foxach lub RS. Może nawet lepszy niż w Foxie.

Ogólnie amor narazie chodzi tempo. Albo muszą sie wyrobić uszczelki i złapać trochę ślizgu albo potrzebuje smarowania na ślizgach. Powinien chodzić gładziej jak na nówkę!

Niestety daleko mu jak i innym amortyzatorom do mojego F 100 RLT z 2005 roku:)

Nie ma jeszcze komentarzy

Brak komentarzy.

Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack

Dodaj komentarz