Niedziela
wolna i trochę nudna. Nudna nie dlatego, że nie ma co robić, ale dlatego że rower był niewskazany. W końcu uzależnienie wzięło górę i wybrałem się na krótką przejażdżkę singlem.
W lasach żółto, czerwono … pomarańczowo. Niezłe efekty. Szkoda tylko, że nie jeździłem w sobotę, kiedy to świeciło słońce.
Wybrałem się singlem. Dawno w sumie nie miałem okazji nim jeździć. Za to miałem okazję go trochę przebudować. Znowu oba koła to 26″ … czyli prób ciąg dalszy. Obawiam się jednak że przydałby się do niego jednak wyższy widelec. Musze zmierzyć starego sida, który był oryginalnie w tej ramie. Wyjdzie mi właściwa wysokość. W sumie nie wiem czemu nie zrobiłem tego od razu, zanim go kupiłem. Poza kołami rower dostal nową kierę – Ritchey Carbon. Gięta kiera do XC. Niezłe cacko i świetne leżenie w rękach. Założyłem także nowe klamki Avid FR5 i mostek, który trochę przeleżał w szafie – Thomson 4X. Czas wolny i nowe części sprowokowały krótką sesję
.







Nie ma jeszcze komentarzy
Brak komentarzy.
Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack
Dodaj komentarz
